W Łodzi doszło do sytuacji, która wywołała burzę w Internecie i szeroką dyskusję wśród kierowców. Policjanci wystawili kuriozalny mandat za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o zaledwie 1 kilometr na godzinę. Sprawa stała się symbolem kontrowersji wokół sposobu egzekwowania przepisów drogowych i granic zdrowego rozsądku.
Mandat za 51 km/h w terenie zabudowanym
27 listopada 2025 roku funkcjonariusze drogówki zatrzymali 19-letniego kierowcę na skrzyżowaniu ulic Limanowskiego i Grudziądzkiej w Łodzi. Radar TruCam II z wykazał, że młody mężczyzna jechał z prędkością 51 kilometrów na godzinę, gdy w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 50 kilometrów na godzinę. Policjanci nałożyli na niego mandat w wysokości 50 złotych oraz jeden punkt karny.
Przekroczenie prędkości o 1 km/h skutkuje mandatem zgodnym z taryfikatorem
mówi Kamila Sowińska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Publikacja blankietu mandatu przez związek zawodowy egzaminatorów na prawo jazdy wywołała lawinę komentarzy. Wielu internautów uznało decyzję policji za przesadną i nieproporcjonalną. Eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego również nie kryli zdziwienia.
Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z mandatem za tak minimalne przekroczenie
mówi Łukasz Zboralski z brd24.pl.
Policja tłumaczy swoje działania
Funkcjonariusze wskazują, że działali zgodnie z obowiązującym taryfikatorem wykroczeń. Każde przekroczenie prędkości, nawet minimalne, formalnie stanowi naruszenie prawa. Policja podkreśla, że kierowca przyjął mandat i nie kwestionował pomiaru.
Podczas kontroli policjanci zauważyli również, że młody kierowca nie miał włączonych świateł. Za to wykroczenie grozi kara 300 złotych i 6 punktów karnych. Funkcjonariusze ograniczyli się jednak do pouczenia.
Kuriozalny mandat tematem społecznej debaty
Sprawa z Łodzi stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o sensowności karania za minimalne przekroczenia prędkości. Kierowcy argumentują, że margines błędu urządzeń pomiarowych powinien chronić przed podobnymi sytuacjami. Z kolei policja przypomina, że przepisy nie przewidują wyjątków – każde przekroczenie jest wykroczeniem.
Choć mandat wyniósł jedynie 50 złotych, sprawa odbiła się szerokim echem w mediach i Internecie. Wielu komentatorów wskazuje, że takie działania mogą podważać zaufanie do policji i budzić poczucie niesprawiedliwości. Z drugiej strony, część ekspertów zauważa, że rygorystyczne podejście ma na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Możliwe jest jeszcze inne wyjaśnienie tej sytuacji: młody kierowca mógł prosić o pouczenie i niekaranie go wyższym mandatem za nadmierną prędkość i brak świateł. Ci prawdopodobnie zaproponowali mężczyźnie „niższą” karę.

