W czwartek 5 marca Rozpoczął się proces Łukasza R., znanego jako „Rataj”, którego media określały mianem król whisky. Przed Sądem Okręgowym w Łodzi oskarżony odpowiada m.in. za podżeganie do zabójstwa jednego z najważniejszych bossów łódzkiego półświatka lat 90., a także za handel narkotykami, wymuszenia rozbójnicze i fałszerstwa dokumentów. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności całego postępowania, uznając, że publiczne prowadzenie sprawy mogłoby zagrozić życiu oskarżonego i jego bliskich.
Jawność wyłączona ze względu na zagrożenie życia
Proces rozpoczął się w Łodzi po ponad dwóch dekadach od wydarzeń, które stały się podstawą aktu oskarżenia. Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy obrońca Łukasza R., adwokat Krzysztof Wąsowski, złożył wniosek o wyłączenie jawności. Sąd przychylił się do tego stanowiska, wskazując na realne ryzyko dla bezpieczeństwa oskarżonego.
Istnieje niebezpieczeństwo, że w razie prowadzenia procesu w sposób jawny, doszłoby do zagrożenia dla życia i zdrowia oskarżonego i członków jego rodziny
mówi sędzia Dorota Siewierska, przewodnicząca składu orzekającego.
Wniosek obrony poparł prokurator prowadzący śledztwo, Jerzy Zubrzycki z łódzkiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej. W akcie oskarżenia zaznaczył, że Łukasz R. podczas śledztwa twierdził, iż osoby z półświatka groziły mu śmiercią, a jego rodziców w Łodzi nachodzili ludzie związani ze światem przestępczym.
Oskarżenia dotyczące dwóch prób zabójstwa „Grubego Irka”
Centralnym wątkiem sprawy są wydarzenia z 1997 roku. Według prokuratury Łukasz R., działając w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, miał dwukrotnie podżegać do zabójstwa Ireneusza J., ps. Gruby Irek. Ofiara była jedną z kluczowych postaci łódzkiej mafii lat 90., znaną z pobierania haraczy od grup przestępczych, w tym złodziei samochodów i osób zajmujących się oszustwami podatkowymi.
Według aktu oskarżenia Łukasz R. miał dostarczyć wykonawcom zlecenia karabin maszynowy AK47. Pierwszym z nich był Ukrainiec Paweł J., ps. Pasza, który zrezygnował z wykonania zamachu przed klubem „Dagor”, gdy zauważył, że cel wychodzi w towarzystwie kilku osób.
Powiedział, że odstąpił od ustalonego planu, bo musiałby zabić ich wszystkich
relacjonował prokurator Jerzy Zubrzycki w akcie oskarżenia.
Druga próba miała nastąpić 1 listopada na cmentarzu w Łodzi. Wykonawcą zlecenia miał być Andrzej K., ps. Broda. Do zamachu ponownie nie doszło, tym razem z obawy przed przypadkowymi ofiarami i możliwością natychmiastowego zatrzymania.
Zabójstwo w Zgierzu i ucieczka z kraju
Ireneusz J. zginął kilka tygodni później, w Wigilię 1997 roku, przed pizzerią w Zgierzu. Strzał oddał „Pasza”, który ukrył się na strychu pobliskiej kamienicy i użył karabinu snajperskiego. Broń miała zostać później zatopiona w Zalewie Jeziorsko. Sam „Pasza” został zamordowany dwa lata później, zwabiony do lasu pod pozorem kolejnego zlecenia.
Po wydarzeniach z końca lat 90. Łukasz R. zniknął z Polski. Według ustaleń śledczych w 2004 roku posłużył się dowodem osobistym Dariusza P., który przekazał mu dokument, umożliwiając stworzenie nowej tożsamości. Pod nazwiskiem Dariusza P. oskarżony wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie przez 20 lat żył w ukryciu.
W Londynie prowadził destylarnię whisky, co sprawiło, że media zaczęły określać go mianem „londyńskiego króla whisky”. Został zatrzymany dopiero po latach, a brytyjski sąd zdecydował o jego przekazaniu Polsce w maju ubiegłego roku. Od tego czasu przebywa w areszcie.
Kolejne zarzuty: narkotyki, wymuszenia i fałszerstwa
Akt oskarżenia obejmuje również handel narkotykami, którego – według prokuratury – Łukasz R. miał dopuszczać się nawet podczas pobytu w aresztach i zakładach karnych. Oskarżony ma także odpowiadać za wymuszenia rozbójnicze, w tym przejęcie transportu perfum o wartości 150 tysięcy złotych.
Dodatkowo zarzucono mu wprowadzenie w błąd wojewody łódzkiego, poświadczenie nieprawdy przed konsulem RP w Londynie oraz wyłudzenie paszportów na fałszywe dane.
Król whisky chce się dobrowolnie poddać karze
Prokurator prowadzący sprawę poinformował, że oskarżony „król whisky” początkowo nie przyznawał się do winy, twierdząc, że został pomówiony przez osoby, które mu groziły. Pod koniec śledztwa zmienił jednak stanowisko.
Łukasz R. przesłuchany pod koniec śledztwa przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i złożył obszerne wyjaśnienia, które są zgodne z zebranym materiałem dowodowym
podkreśla prokurator Jerzy Zubrzycki.
Obrońca oskarżonego złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Prokurator zapowiedział jednak, że będzie domagał się bezwzględnej kary pozbawienia wolności.
Proces Łukasza R. to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich dekad. Połączenie mafijnych porachunków z lat 90., ucieczki za granicę i wieloletniej działalności w Londynie, która przyniosła mu przydomek król whisky, sprawia, że postępowanie budzi duże zainteresowanie opinii publicznej. Ze względu na wyłączenie jawności dalszy przebieg procesu pozostanie jednak nieznany aż do ogłoszenia wyroku.




