Atak nożownika w szpitalu w Zgierzu. Zarzuty dla sprawcy

W Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu przesłuchano w poniedziałek (26 lutego) 41-letniego mężczyznę, którego zatrzymano wczoraj w związku z atakiem z użyciem noża. To kolejny atak nożownika w ostatnich dniach w naszym kraju.

Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania w warunkach recydywy zabójstwa 32-letniej byłej partnerki oraz spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to kara więzienia od 15 lat do dożywocia. Mężczyzna podejrzany jest także o naruszenie nietykalności cielesnej dwóch innych osób, które zaatakował w szpitalu.

Dziś w szpitalu w obecności psychologa przesłuchano 32-letnią kobietę. Wcześniejsze przesłuchanie nie było możliwe, ponieważ przeszła skomplikowaną, ratującą życie operację. Z jej zeznania wynika, że od pewnego czasu miała bliską relację z napastnikiem i zdecydowała się ją zakończyć. Zakładamy, że ta okoliczność mogła być powodem ataku – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Podejrzany podczas przesłuchania przyznał się jedynie do spowodowania obrażeń ciała i odmówił złożenia wyjaśnień. Zgierska prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowy areszt na 3 miesiące.

Atak nożownika w szpitalu

Do ataku doszło w niedzielę (25 lutego) rano w szpitalu wojewódzkim w Zgierzu. Nożownik wszedł na oddział terapii uzależnień, z którego wychodziła jego była partnerka. Mężczyzna zaatakował ją nożem, który miał schowany pod kurtką. Dźgnął 32-latkę w okolice klatki piersiowej. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna w plecaku miał jeszcze 5-litrowy pojemnik z substancją łatwopalną i miotacz gazowy.

Zaatakował nimi dwie inne osoby – kobietę i mężczyznę – którzy próbowali pomóc zaatakowanej 32-latce. Na szczęście te obrażenia nie były poważne. Zaatakowana kobieta zdołała wyrwać się napastnikowi i uciec do drugiego budynku szpitala. Jej były partner pobiegł za nią i tam kopał ją i ciągnął za włosy. Groził jej także, że ją zabije.

41-latek był już wcześniej karany. W lipcu 2020 roku zgierski sąd skazał go za 6 popełnionych w warunkach recydywy przestępstw. Za groźby na szkodę różnych osób spędził w więzieniu 2 lata i 6 miesięcy. Trzykrotnie groził podpaleniem, a podczas jednego z wcześniejszych ataków oblał pokrzywdzoną osobę substancją łatwopalną i groził, że podpali ją zapalniczką. Innej ofierze groził nożem. Do sprawy był wówczas tymczasowo aresztowany, ale później przebywała na wolności.

Komentarze Facebook
REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości