Sąd Apelacyjny w Łodzi rozpatruje apelację w sprawie brutalnej zbrodni, która wstrząsnęła opinią publiczną. W centrum postępowania znajduje się Daniel M., skazany nieprawomocnym wyrokiem za zabójstwo 16-letniej Oliwii oraz usiłowanie zabójstwa pięciu innych osób w domu dziecka w Tomisławicach. Prokurator żąda dożywocia, a obrońca domaga się złagodzenia kary.
Prokurator żąda dożywocia
Prokurator Beata Chałubek-Kos z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu stanowczo sprzeciwia się orzeczonej karze 25 lat pozbawienia wolności. Jej zdaniem wyrok jest rażąco łagodny wobec charakteru czynu.
W mojej ocenie występuje rażąca niewspółmierność między karą orzeczoną a zasłużoną, bo sąd nadał nadmierną wagę okolicznościom łagodzącym kosztem tych obciążających Daniela M
podkreśla Beata Chałubek-Kos.
Prokurator wskazuje, że Daniel M. działał z premedytacją – zabrał na spotkanie rękawiczki i noże, a po dokonaniu zbrodni ukrył narzędzia i ubrania. Dodatkowo zwraca uwagę na błąd sądu w ustaleniach faktycznych dotyczących narzędzia zbrodni w domu dziecka w Tomisławicach. Sąd okręgowy wskazał na nóż o czerwonej rękojeści, podczas gdy według materiałów dowodowych użyto noża z drewnianą rączką.
–Niekaralność, wysoki sądzie, powinna być standardem i od niej powinniśmy równać w górę. Dlatego uważam, że kara 25 lat pozbawienia wolności jest niewspółmierna i powinna zostać wymierzona kara dożywotniego pozbawienia wolności – mówiła na sali sądowej prokurator Beata Chałubek-Kos.
Obrońca kwestionuje zamiar bezpośredni
Adwokat Daniela M., Krzysztof Żelechowski, domaga się odrzucenia apelacji prokuratora. Jego zdaniem oskarżony nie działał z zamiarem bezpośrednim, co powinno wpłynąć na wymiar kary.
Trzeba wziąć pod uwagę to, co wtedy mówił, jego upośledzenie i niezdolność do knucia. Moim zdaniem nie ma szczególnych okoliczności, które uzasadniałyby zaostrzenie odpowiedzialności poza chęcią orzeczenia kary zbliżonej do eliminacyjnej, co w tym przypadku w mojej ocenie jest niedopuszczalne
mówi Krzysztof Żelechowski, adwokat oskarżonego
Obrońca podkreśla, że Daniel M. jest osobą upośledzoną umysłowo, niezdolną do samodzielnego napisania listu, a w trakcie śledztwa był przesłuchiwany bez udziału obrońcy. W jego opinii wyeliminowanie zamiaru bezpośredniego mogłoby skutkować uchyleniem obostrzenia dotyczącego warunkowego zwolnienia po 20 latach.
Morderstwo w Tomisławicach w domu dziecka
Do tragicznych wydarzeń doszło 9 maja 2023 roku w domu dziecka w Tomisławicach, niedaleko Sieradza. Daniel M. odwiedził Oliwię W., z którą był w związku. Po kłótni zaatakował ją nożem, a następnie ranił wychowawczynię i czworo innych podopiecznych placówki. Oliwia zmarła na miejscu, a pozostałe ofiary doznały poważnych obrażeń.
Po morderstwie i usiłowaniu morderstw w domu dziecka w Tomisławicach Daniel M. uciekł. Nóż wyrzucił i przebrał się. Policja zatrzymała go jednak wkrótce po zdarzeniu. Na przesłuchaniu wskazał miejsce, w którym schował nóż i ubrania, w których był w domu dziecka.
© Policja SieradzWyrok i apelacja
W marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał Daniela M. na 25 lat więzienia. Oskarżony będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu 20 lat kary.
Dodatkowo sąd zasądził zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych dla matki zamordowanej dziewczyny oraz od 20 do 50 tysięcy złotych dla pozostałych pokrzywdzonych. Podczas rozprawy apelacyjnej Daniel M. zabrał głos.
Chcę jeszcze raz przeprosić rodzinę Oliwii i dzieci z domu dziecka. Żałuję tego, co się stało
mówi Daniel M.
Ze względu na zawiłość sprawy Sąd Apelacyjny w Łodzi odroczył wydanie wyroku. Decyzja w sprawie apelacji zapadnie w najbliższych tygodniach.


