W sobotę 9 sierpnia doszło do tragicznego wypadku na Rokicińskiej. W zderzeniu z samochodem osobowym zginął 27-letni motocyklista. Ze wstępnych ustaleń i nagrania monitoringu wynika, że drogę zajechała mu prowadząca samochód osobowy kobieta.
Dramatyczna sytuacja na Rokicińskiej
Tragiczne sceny rozegrały się w sobotę 9 sierpnia po południu w podłódzkim Andrespol. Na ulicy Rokicińskiej przed godziną 13.30 doszło do zderzenia samochodu osobowego i motocykla. Nagranie z jednej z kamer monitoringu nie pozostawia złudzeń. Motocyklista przejeżdżał przez skrzyżowanie na zielonym świetle.
W poprzek jego drogi stanął samochód osobowy, który prowadziła kobieta. Motocyklista nie miał szans, by ominąć pojazd. Po zderzeniu jego motocykl i on sam znaleźli się na poboczu.
Walka o życie na ulicy i w szpitalu
Ciężko rannemu motocykliście pierwszej pomocy udzielali strażacy ochotnicy. Po kilku minutach do udzielania pomocy włączyli się ratownicy medyczni z pogotowia ratunkowego. Mężczyzna został przewieziony do wojewódzkiego centrum urazowego, czyli szpitala im. Kopernika w Łodzi.
Niestety mimo wysiłków strażaków, ratowników i lekarzy, nie udało się uratować życia 27-letniego motocyklisty. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Mężczyzna, który zginął w wypadku był strażakiem ochotnikiem w jednostce OSP Brójce.
W sprawie śmiertelnego wypadku na Rokicińskiej prowadzone będzie prokuratorskie śledztwo.

















9 komentarzy
Straszna tragedia….. Kobieta powinna ponieść odpowiedzialność za spowodowanie śmierci młodego mężczyzny.
Prawdopodobnie to ten motocyklista został dawcą narządów dla 4 osób i przynajmniej jego śmierć nie poszła całkiem na marne. Smutna historia ale dla innych to szansa na nowe życie.
Od momentu złapania go na pierwszym przejściu do momentu uderzenia mija 2.7 s a odległość to około 100m matematyka nie kłamie 130km/h
ewidentna wina bandyty na motorze, dobrze że nikogo nie zabił…
jak by nie jehal na jedynm kole to by mugl zyc
szkoda kobiety.motocyklista swą nieodpowiedzialną jazdą zakończył swoje lekkomyślne życie i wpędził w kłopoty kobietę.
Od pasów do miejsca zderzenia jest trochę ponad 100m, motocyklista przelatuje ten dystans w niecałe 2s. Gdyby jechał przepisowe 50km/h, to powinno mu zająć, 7,2s i pewno by żył.
Ten typ na motocyklu to podobno strażak był, no i mu się zdechło heh
Bo się w mieście nie zapie..ala…szkoda kobiety w osobówce…