Sąd Apelacyjny w Łodzi rozpatrywał sprawę związaną ze śledztwem, w którym badane jest zabójstwo Mai. Sprawa 16-letniej mieszkanki Mławy od miesięcy budzi zainteresowanie ze względu na okoliczności śledztwa, zatrzymanie podejrzanego Bartosza G. za granicą oraz kolejne decyzje sądów dotyczące jego statusu procesowego. Orzeczenie potwierdza wcześniejszą odmowę wydania listu żelaznego, o który wnioskowała obrona.
Decyzja Sądu Apelacyjnego w Łodzi
Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Płocku, który w październiku odmówił udzielenia listu żelaznego Bartoszowi G. Podejrzany miał odpowiadać z wolnej stopy, jeśli spełniłby warunki określone w przepisach, jednak sąd uznał, że nie zachodzą przesłanki do wydania takiego dokumentu. Sędzia Beata Szafaryn we wtorek 30 grudnia odczytała jedynie uzasadnienie decyzji.
Sprzeciw wobec wydania listu żelaznego wyraził prokurator. To on jest gospodarzem postępowania przygotowawczego i jeżeli wyraża sprzeciw, ten fakt uniemożliwia wydanie listu żelaznego
mówi sędzia Beata Szafaryn, sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi.
Sędzia podkreśliła również, że zażalenie obrony stało się bezprzedmiotowe, ponieważ podejrzany został już sprowadzony do kraju na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Aby wydać list żelazny, podejrzany musi przebywać poza granicami kraju i musi złożyć oświadczenie, że będzie się stawiał na wezwania, a sam powrót do kraju niweczy wydanie listu żelaznego
mówi mecenas Paweł Aranowski.
Tło sprawy i przebieg śledztwa
Według ustaleń prokuratury, Bartosz G. i 16-letnia Maja K. spotkali się 23 kwietnia. Tego samego dnia wieczorem doszło do tragicznego zdarzenia. Ciało nastolatki odnaleziono 1 maja w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Sekcja zwłok przeprowadzona 6 maja wykazała rozległe obrażenia głowy, które według śledczych były przyczyną zgonu.
W prowadzonym postępowaniu prokuratura przedstawiła Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Zatrzymanie w Grecji i procedura ekstradycyjna
Po zdarzeniu Bartosz G. wyjechał do Grecji w ramach wymiany szkolnej. Tam został zatrzymany i umieszczony w ośrodku dla nieletnich. W trakcie procedury ekstradycyjnej argumentował, że obawia się o swoje bezpieczeństwo po powrocie do Polski. Grecki sąd odrzucił jednak jego odwołanie i wydał zgodę na przekazanie go polskim służbom.
Podejrzany trafił do kraju 23 grudnia. Dwa dni później rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, prok. Bartosz Maliszewski, przekazał informacje o postawionych mu zarzutach.
Podejrzany o zabójstwo Mai usłyszał zarzut popełnienia zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem; nie przyznał się i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień
informuje prokurator Bartosz Maliszewski.
Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Zgodnie z przepisami, jako osoba niepełnoletnia w chwili czynu, podejrzany nie może otrzymać kary dożywotniego pozbawienia wolności. Jeżeli ustalenia śledztwa potwierdzi sąd, za zabójstwo Mai grozi Bartoszowi G. od 15 do 30 lat więzienia.
Niezadowolony podejrzany
W rozmowie z mediami matka podejrzanego o zabójstwo Mai skarżyła się m.in. na warunki w jakich przebywa jej syn. Okazuje się, że Bartoszowi G. nie odpowiada areszt, w którym nie ma dostępu nawet do telewizora. W greckim areszcie ekstradycyjnym mógł nawet korzystać z konsoli do gier.
Tymczasem w polskim areszcie mężczyzna przebywa w jednoosobowej celi izolacyjnej, w której nie tylko nie może oddawać się rozrywkom, ale jest stale monitorowany.

