W środę 17 września Witold Giersz – reżyser i scenarzysta filmów animowanych – odsłonił swoją gwiazdę na Piotrkowskiej, dołączając do grona wybitnych twórców uhonorowanych w Łódzkiej Alei Gwiazd. To wydarzenie stanowi symboliczne uznanie dla jego wkładu w rozwój polskiej animacji i kultury filmowej.
Witold Giersz – malarz ekranu
Witold Giersz od ponad siedmiu dekad tworzy animacje, które zachwycają formą, kolorem i ruchem. Jego styl, oparty na malarskiej technice, zyskał miano rozpoznawalnego znaku artystycznego. Giersz zrealizował ponad 60 filmów, zdobywając blisko sto nagród na prestiżowych festiwalach w Polsce i za granicą, między innymi w Cannes, Melbourne i Edynburgu.
Miałem to wielkie szczęście, że wybrałem zawód, który kocham, który daje mi wielką satysfakcję
mówi Witold Giersz.
Łódzka Aleja Gwiazd wzorowana jest na hollywoodzkiej Walk of Fame. Gwiazda Witolda Giersza, wmurowana przy ulicy Piotrkowskiej 64, jest już 107. wyróżnieniem przyznanym wybitnym postaciom polskiej kinematografii. Projekt zrealizowano w ramach inicjatywy Łódź Miasto Filmu UNESCO, a fundatorem gwiazdy zostało Stowarzyszenie Filmowców Polskich.
Pana malarski filmowy styl szybko stał się znakiem rozpoznawczym. Pana twórczość wciąż inspiruje kolejne pokolenia twórców
mówi Marcin Derengowski, zastępca dyrektora wydziału kultury Urzędu Miasta Łodzi.
Giersz rozpoczął karierę w 1950 roku w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Współtworzył Studio Miniatur Filmowych w Warszawie, a później kierował Telewizyjnym Studiem Filmów Animowanych w Poznaniu. Ukończył Wydział Reżyserii w Szkole Filmowej w Łodzi, gdzie również pełnił rolę pedagoga, inspirując kolejne pokolenia filmowców.
Oglądając filmy Giersza można poczuć przyjemność płynącą z umiejętności artysty, biegłości ręki, której przyglądamy się podczas powstawania obrazu
mówi Adriana Prodeus, krytyczka filmowa i dyrektorka artystyczna festiwalu Animator.
Kolor jako bohater
W twórczości Giersza kolor odgrywa rolę głównego bohatera. Jego animacje, takie jak „Mały western”, „Czerwone i czarne”, „Pożar”, „Signum” czy „Portret konia”, łączą eksperyment formalny z emocjonalną głębią. Artysta nie ograniczał się do jednej grupy odbiorców – tworzył zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, czego przykładem jest kultowy „Proszę słonia”.
Witold Giersz reprezentuje kino wybitnie autorskie. To artysta, który odrzucił dogmat zgłębiania własnej psychiki na rzecz poznawania świata
mówi Adriana Prodeus.
Łódź – miasto filmu
Odsłonięcie gwiazdy było częścią większego wydarzenia. Po ceremonii w Kinie NCKF odbyło się spotkanie z artystą oraz pokaz jego filmów. Widzowie mogli zobaczyć m.in. „Oczekiwanie”, „Czerwone i czarne”, „Pożar”, „Gwiazda”, „Signum” i „Portret konia”. Seans przeniósł publiczność w świat wyobraźni, barw i emocji, przypominając o ponadczasowości dzieł Giersza.
Łódzka Aleja Gwiazd od 1996 roku honoruje twórców, którzy przyczynili się do rozwoju polskiej kinematografii. Wśród uhonorowanych znajdują się m.in. Andrzej Wajda, Krzysztof Kieślowski, Roman Polański, Krystyna Janda czy Tomasz Bagiński. Gwiazda Witolda Giersza wpisuje się w tę tradycję, podkreślając znaczenie animacji jako pełnoprawnej dziedziny sztuki filmowej.
Słyszałem tutaj określenie nestor polskiej animacji, a ja sobie przypominam, że zawsze byłem najmłodszy w środowisku. Potem mówiono o mnie młody, dobrze zapowiadający się. Tak mi to się spodobało, że z upływem lat nie dostrzegłem zupełnie tego momentu przejścia
mówi Witold Giersz.



Jeden komentarz
Miałem to szczęście że do średniej szkoły chodziłem z \krzyśkiem. Siedzieliśmy trochę lat w jednej ławce. Razem zdawaliśmy dyplom technika elektromechanika. Po egzaminie poszliśmy do Pasieki na starówkę, na miód oczywiście pitny. Na Miodowej Krzysiek wsiadł w autobus na Nowy Świat, ja na Bielany na Żeromskiego. Więcej już żeśmy się nie spotkali. To był 1978 rok.