Widzew Łódź pokazał siłę przed drugą kolejką PKO BP Ekstraklasy, pokonując w meczu kontrolnym Sokół Aleksandrów Łódzki aż 9:1. Spotkanie rozegrane na Łodziance stało się okazją do zgrania składu, przetestowania nowych zawodników i wyraźnego zaznaczenia ligowych ambicji zespołu prowadzonego przez Zeljko Sopicia.
Strategiczny sparingpartner – Sokół Aleksandrów Łódzki
Sparing z Sokołem Aleksandrów Łódzki wpisał się w mikrocykl przygotowawczy do niedzielnego spotkania ligowego z Jagiellonią Białystok. Trener Sopić desygnował do gry zawodników, którzy w ligowym starciu z Zagłębiem Lubin pozostali rezerwowymi lub nie wystąpili w ogóle.
Znalazło się miejsce dla takich piłkarzy jak: Angel Baena, Szymon Czyż, Marek Hanousek, Polydefkis Volanakis, Dion Gallapeni czy Bartłomiej Pawłowski. Po raz pierwszy w barwach Widzewa zaprezentował się także Chorwat Tonio Teklić, świeżo zakontraktowany ofensywny pomocnik.
Przebieg meczu – festiwal goli na Łodziance
Już od pierwszych minut łodzianie narzucili wysokie tempo. W 6. minucie Angel Baena rozpoczął strzelanie, finalizując podanie od Gallapeniego. Rywale z Aleksandrowa Łódzkiego szybko odpowiedzieli — Wojciech Pawlak wykorzystał błąd w kryciu i wyrównał.
Na odpowiedź Pawłowskiego nie trzeba było długo czekać. Już w 19. minucie doświadczony skrzydłowy Widzewa podwyższył prowadzenie na 2:1, po czym mecz został przerwany przez intensywne opady deszczu.
Wejście smoka Klukowskiego
Po przerwie na boisko wszedł 18-letni Antoni Klukowski, który dokonał czegoś niezwykłego — klasyczny hat-trick w zaledwie 15 minut. Jego bramki z 50., 54. i 65. minuty były pokazem skuteczności, talentu i pewności siebie.
Jak się strzela gole jako napastnik, to zawsze to podbuduje i daje pewność siebie
Antoni Klukowski, zawodnik Widzewa Łódź
To właśnie Klukowski, pozyskany z Pogoni Szczecin, okazał się najskuteczniejszym zawodnikiem sparingu. Jego wejście na boisko odmieniło grę ofensywną drużyny. Sokół Aleksandrów Łódzki musiał pogodzić się z wysoką porażką, bo strzelali jeszcze:
- Szymon Czyż — precyzyjny strzał z dystansu (70’)
- Fran Alvarez — dwukrotne techniczne wykończenia (81’, 89’)
- Sebastian Bergier — rzut karny w doliczonym czasie (90+1’)
Co powiedzieli trenerzy i zawodnicy?
Asystent trenera Dario Grabusić:
To był przede wszystkim mecz po to, żeby dać minuty tym zawodnikom i okazję do pobiegania z piłką. Przygotowania do starcia z Jagiellonią trwają, ale nie chcę zdradzać szczegółów.
Antoni Klukowski:
Cieszę się z tych trzech bramek. Można było się zgrać – mamy dużo nowych zawodników i takie spotkania mogą nam pomóc.
Znaczenie sparingu – więcej niż wynik
Wynik 9:1 może robić wrażenie, ale to nie tylko popis ofensywy. Sztab szkoleniowy skupił się na wyrównaniu minut, testowaniu taktyki, sprawdzeniu formy nowych graczy oraz zbudowaniu pewności siebie młodszych zawodników. Wprowadzenie aż jedenastu rezerwowych i płynność zmian świadczą o głębokości składu.
Chorwacki pomocnik Tonio Teklić zaprezentował się po raz pierwszy, a jego gra wskazuje na potencjał do szybkiego włączenia się w ligowe mecze. Choć nie strzelił gola, oddał kilka prób i aktywnie brał udział w rozgrywaniu piłki.
Po sparingu zespół wraca do treningów. W niedzielę 27 lipca łodzianie zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok w 2. kolejce piłkarskiej ekstraklasy. Wygrana z Zagłębiem Lubin w inauguracyjnej kolejce oraz wysoka forma zawodników sprawiają, że oczekiwania rosną.


