Akt oskarżenia wobec 5 podejrzanych o to, że torturowali mężczyznę w mieszkaniu przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi, trafił do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia. Sprawa dotyczy wydarzeń z listopada ubiegłego roku, kiedy 37-letni mężczyzna, próbując ratować życie, wyskoczył przez okno jednego z mieszkań. Śledczy ustalili, że był przez blisko trzy dni przetrzymywany, zastraszany i brutalnie atakowany przez osoby, które znał.
Okoliczności zdarzenia przy ulicy Piotrkowskiej
Do dramatycznych wydarzeń doszło 5 listopada 2025 roku. Z okna mieszkania znajdującego się przy ul. Piotrkowskiej wyskoczył ciężko ranny mężczyzna. Został przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Jeszcze przed rozpoczęciem leczenia przekazał funkcjonariuszom, że był przetrzymywany wbrew swojej woli. Przez 3 dni opracy torturowali mężczyznę w mieszkaniu.
Pokrzywdzony posiadał na całym ciele obrażenia, w szczególności na twarzy
relacjonuje Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
W mieszkaniu, z którego wyskoczył 37-latek, policjanci odnaleźli m.in. fotel z przewiązaną taśmą. Ustalenia śledczych wskazują, że mężczyzna został zaproszony do środka przez znajomych, którzy zaproponowali wspólne spożywanie alkoholu. W pewnym momencie jedna z osób zażądała od niego pieniędzy.
Przebieg przetrzymywania i stosowane metody przemocy
Gdy pokrzywdzonemu nie udało się zdobyć żądanych środków, sytuacja gwałtownie eskalowała. Według ustaleń prokuratury 36-letni mężczyzna, 25-latek oraz 21-letnia kobieta przywiązali ręce ofiary do krzesła i zaczęli się nad nim fizycznie znęcać. Przez blisko trzy dni oprawcy grozili mu i bili go różnymi przedmiotami. Następnie 21-latka dźgnęła 37-latka nożem oraz podjęła próbę ucięcia mu palca.
Z uwagi na niepowodzenie, kolejną próbę odcięcia palca podjął 25-latek. Gdy 37-latek usłyszał, że podejrzani planują przypalanie go palnikiem, wykorzystał chwilę ich nieuwagi i wyskoczył przez okno na ulicę
relacjonuje prokurator Paweł Jasiak.
Z ustaleń śledczych wynika, że przemoc była stosowana w sposób ciągły, a pokrzywdzony był zastraszany i pozbawiony możliwości opuszczenia mieszkania. Próba ucieczki przez okno była jedyną szansą na przerwanie trwających tortur.
Zarzuty wobec trzech głównych sprawców
Prokuratura przedstawiła trzem osobom – 36-letniemu mężczyźnie, 25-latkowi i 21-letniej kobiecie – zarzuty dotyczące pozbawienia wolności, usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz spowodowania obrażeń ciała. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za takie czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. daniem prokuratury, to oni torturowali mężczyznę w mieszkaniu przy Piotrkowskiej w Łodzi.
Śledczy wskazują, że działania podejrzanych miały charakter zaplanowany i były ukierunkowane na wymuszenie pieniędzy od pokrzywdzonego. Zastosowana przemoc obejmowała zarówno groźby, jak i fizyczne ataki, w tym użycie noża oraz próby okaleczenia.
Odpowiedzialność świadków, którzy nie zgłosili przestępstwa
Akt oskarżenia obejmuje jeszcze dwóch mężczyzn w wieku 35 i 29 lat. Według ustaleń prokuratury byli oni świadkami zdarzenia, jednak nie poinformowali organów ścigania o popełnianym przestępstwie. Usłyszeli zarzut z art. 240 § 1 kodeksu karnego, za który grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura podkreśla, że obowiązek zawiadomienia o przestępstwie dotyczy sytuacji, w których istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zagrożonego karą co najmniej 3 lat pozbawienia wolności. W tej sprawie świadkowie mieli świadomość stosowanej przemocy, jednak nie zrobili nic, by pomóc katowanemu mężczyźnie.
Dalszy bieg sprawy przed sądem
Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia. Oznacza to zakończenie etapu śledztwa i rozpoczęcie postępowania sądowego, w którym ocenione zostaną zebrane dowody, zeznania świadków oraz opinie biegłych.
W sprawie nie ma informacji o ewentualnych wnioskach o dobrowolne poddanie się karze ani o stanowisku obrony. Nie wiadomo również, czy pokrzywdzony złożył dodatkowe wnioski dowodowe. Te kwestie zostaną rozstrzygnięte w toku procesu.
