W piątek 13 czerwca Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim odrzucił na posiedzeniu niejawnym zażalenie na areszt złożone przez obrońcę Sebastiana M. Tym samy Sebastian M. na proces będzie czekał w areszcie śledczym. Sąd uznał, że jest wysoce prawdopodobne, że Sebastian M. mógłby się ukrywać na wolności przed wymiarem sprawiedliwości.
Jeden wniosek odrzucony, drugi przyjęto
Z informacji przekazywanych przez rzecznika sądu w Piotrkowie Trybunalskim wynika, że sąd nie miał wątpliwości odnośnie do tego, że podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, powinien pozostać w areszcie do czasu rozpoczęcia procesu.
Sąd uznał, że zachodzi uzasadniona obawa ukrycia się lub ucieczki podejrzanego, a na uwadze miał jego dotychczasowe postępowanie
mówi Agnieszka Leżańska, rzecznik Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.
Decyzja zrozumiała w kontekście tego, że kilka długich miesięcy zajęło służbom i dyplomatom sprowadzenie mężczyzny do Polski po tym, jak uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Podejrzany był już niestety poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wyjechał, posługując się niemieckim paszportem, posiada bowiem podwójne obywatelstwo. Z Niemiec udał się do Turcji, a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich
mówi sędzia Agnieszka Leżańska.
Równocześnie prokurator prowadzący śledztwo złożył już wniosek o przedłużenie aresztu dla Sebastiana M. o kolejne dwa miesiące.
Prawie dwa lata Sebastian M. unikał polskiego sądu
Sąd podkreślił w uzasadnieniu, że podejrzany był przez prawie dwa lata poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Gdy został sprowadzony do kraju, tłumaczył, że jego wyjazd nie był ucieczką, a podyktowany był tylko względami biznesowymi. Jednak tej tezy – zdaniem sądu – Sebastian M. nie uwiarygodnił.
Sąd, nie dając wiary tłumaczeniu podejrzanego, uznał, iż ewidentnie postępowanie Sebastiana M. wskazuje na chęć ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości, uniknięcia odpowiedzialności karnej i służy utrudnianiu postępowania karnego
mówi sędzia Agnieszka Leżańska.
Reprezentująca Sebastiana M. adwokat Katarzyna Hebda nie chciała komentować orzeczenia sądu.
Co dalej z Sebastianem M.?
Prokuratora, który wystąpił o przedłużenie aresztu dla Sebastiana M. o dwa miesiące, jest przekonana, że trzymiesięczny okres tymczasowego aresztowania (od sprowadzenia Sebastiana M. do Polski) wystarczy, by przeprowadzić wszystkie planowane czynności śledcze.
Podejrzany przystąpił do zapoznawania się z aktami. Przysługuje mu prawo do składania wniosków dowodowych. Te wnioski prokuratura na bieżąco będzie rozpoznawać i jeżeli będą zasługiwać na uwzględnienie, uzupełnimy postępowanie dowodowe
mówi Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach
Śledztwo jest już na zaawansowanym etapie, a prokuratura czeka jeszcze na opinię biegłego, która ma zweryfikować wyjaśnienia złożone przez Sebastiana M. w czasie przesłuchania. Jednocześnie rzecznik prokuratury zapewnił, że akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie zostanie skierowany niezwłocznie po uzyskaniu tej opinii.
Możliwe zarzuty dla osób trzecich?
Mężczyzna zostanie oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęły 3 osoby. Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim zdecydowała o umorzeniu dwóch śledztw dotyczących tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa.
Do wypadku doszło 16 września 2023 roku na 339. kilometrze autostrady A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Rodzina z Myszkowa – Patryk, Martyna oraz ich 5-letni syn Oliwier – wracała z wakacji, gdy ich samochód został uderzony przez rozpędzone BMW. Pojazd stanął w płomieniach, a cała rodzina zginęła na miejscu. Biegli ustalili, że BMW poruszało się z prędkością co najmniej 253 km/godz., a według rekonstruktorów firmy zewnętrznej, mogło to być nawet 315 km/h.
Śledczy sprawdzali również, czy nie doszło do poplecznictwa, czyli udzielania pomocy Sebastianowi M. w unikaniu odpowiedzialności karnej.

