W niedzielne popołudnie 14 września na Stadionie Śląskim w Chorzowie Ruch wygrał z ŁKS-em w meczu pełnym emocji, dynamicznych akcji i trudnych warunków atmosferycznych. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1, a bohaterem gospodarzy został Piotr Ceglarz, który zdobył oba gole dla chorzowian.
Trudne warunki, ale mecz się odbył
Jeszcze kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem organizatorzy walczyli z konsekwencjami intensywnych opadów deszczu. Murawa była nasiąknięta wodą, a prace przygotowawcze trwały niemal do ostatniej chwili. W usuwaniu wody z murawy pomagali kibice chorzowskiego klubu.
Ostatecznie pogoda się poprawiła, a słońce pozwoliło na rozegranie meczu, choć piłkarze musieli zmierzyć się ze śliską nawierzchnią, która niejednokrotnie płatała figle.
Ruch wygrał z ŁKS-em po golach Ceglarza
Już w 3. minucie Ruch mógł objąć prowadzenie po strzale Nikodema Leśniaka-Paducha, jednak sędzia – po konsultacji z VAR-em – nie uznał bramki z powodu zagrania ręką. Mimo to gospodarze nie zwalniali tempa.
W pierwszej połowie groźnie na bramkę ŁKS-u strzelali Denis Ventura i Patryk Szwedzik, ale bramkarz łodzian Aleksander Bobek popisał się znakomitymi interwencjami. Z kolei ŁKS próbował odpowiedzieć akcjami Huseina Balicia i Fabiana Piaseckiego, jednak bez skutku.
Przełom nastąpił w 33. minucie, gdy Denis Ventura zagrał do Piotra Ceglarza, a ten precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gości. Tuż przed przerwą sędzia dopatrzył się faulu Sebastiana Ernsta w polu karnym, a Ceglarz pewnie wykorzystał jedenastkę.
Zagraliśmy skutecznie i konsekwentnie, a Piotr Ceglarz pokazał klasę w kluczowych momentach
mówi Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów.
ŁKS walczył do końca, ale bez punktów
Po przerwie ŁKS próbował odwrócić losy spotkania, jednak defensywa Ruchu skutecznie neutralizowała ataki. Dopiero w doliczonym czasie gry Jasper Löffelsend zdobył gola kontaktowego, który okazał się jedynie honorowym trafieniem.
Nie poddaliśmy się, ale zabrakło nam skuteczności i dokładności w kluczowych fazach meczu
mówi Szymon Grabowski trener ŁKS-u.
W końcówce spotkania Ruch mógł podwyższyć prowadzenie – groźnie strzelali Dominik Preisler, Shuma Nagamatsu i Marko Kolar – lecz wynik pozostał bez zmian.
Statystyki i frekwencja
Spotkanie sędziował Marcin Kochanek z Opola, a na trybunach zasiadło 10 785 widzów. Żółte kartki obejrzeli Ventura (Ruch) oraz Ernst i Norlin (ŁKS Łódź).
Ruch Chorzów: Jakub Bielecki – Martin Konczkowski, Nikodem Leśniak-Paduch, Aleksander Komor, Dominik Preisler, Patryk Szwedzik (86, Szymon Karasiński), Szymon Szymański, Denis Ventúra (86, Mateusz Szwoch), Shuma Nagamatsu, Piotr Ceglarz, Marko Kolar (77, Tomasz Bała). Trener: Waldemar Fornalik.
ŁKS Łódź: Aleksander Bobek – Jasper Löffelsend, Artur Crăciun, Krzysztof Fałowski, Gustaf Norlin (77, Adrian Jurkiewicz), Serhij Krykun (60, Koki Hinokio), Mateusz Wysokiński (46, Michał Mokrzycki), Sebastian Ernst (46, Mateusz Wysokiński), Husein Balić (60, Sebastian Rudol), Mateusz Lewandowski, Fabian Piasecki. Trener: Szymon Grabowski.
Ruch wygrał z ŁKS-em i umocnił swoją pozycję
Zwycięstwo nad ŁKS-em pozwoliło Ruchowi umocnić swoją pozycję w tabeli i pokazać, że nawet w trudnych warunkach potrafi grać skutecznie. Piotr Ceglarz został bohaterem spotkania, a drużyna Waldemara Fornalika udowodniła, że potrafi wykorzystać każdą okazję.
Dla ŁKS-u to kolejna bolesna porażka, która pokazuje, że drużyna musi poprawić skuteczność i organizację gry, szczególnie w defensywie.


