Rodziny ofiar tragicznego wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim zdecydowały, że proces przeciwko Sebastianowi M. będzie toczył się bez mediacji. Pełnomocnik pokrzywdzonych poinformował sąd, że dalsze negocjacje nie mają sensu, ponieważ strony nie zdołały wypracować porozumienia. Decyzja ta nadaje sprawie nowy kierunek i pokazuje, jak trudne bywają próby pojednania w obliczu dramatycznych wydarzeń.
Decyzja rodzin ofiar: bez mediacji
Na wtorkowej rozprawie adwokat reprezentujący pokrzywdzonych wyjaśnił, że rodziny nie widzą możliwości kontynuowania rozmów.
Nie mamy wypracowanego porozumienia, jesteśmy od niego bardzo daleko, pokrzywdzeni stoją na stanowisku, że chcą zerwać te mediacje
mówi adwokat Łukasz Kowalski.
Według pełnomocnika emocje na sali sądowej były bardzo silne. Rodziny ofiar jednoznacznie zadeklarowały, że nie chcą już uczestniczyć w procesie mediacyjnym.
Próba mediacji przed procesem
Obrona Sebastiana M. wystąpiła wcześniej z wnioskiem o przeprowadzenie mediacji jeszcze przed pierwszą rozprawą. Negocjacje rozpoczęły się we wrześniu 2023 roku i były objęte tajemnicą. Mimo to w październiku proces rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.
Rezygnacja z mediacji oznacza, że sprawa będzie rozstrzygana wyłącznie na sali sądowej. Brak porozumienia między stronami utrudnia możliwość pojednania i może wydłużyć postępowanie. Obrończyni Sebastiana M. nie chciała komentować przebiegu mediacji ani ich obecnego etapu, a zdaniem przedstawiciela rodziny to włąśnie postawa oskarżonego przekreśliła szanse i doprowadziła do tego że proces będzie prowadzony bez mediacji.
Zeznania właścicieli firmy tuningowej
Nowym wątkiem w procesie stały się zeznania właścicieli firmy z Katowic, która zajmowała się tuningiem samochodu Sebastiana M. Przed sądem potwierdzili, że oskarżony dwukrotnie zgłaszał się do nich w celu zwiększenia mocy silnika swojego BMW 850i.
Zgłosił się z prośbą o zwiększenie mocy silnika auta. Modyfikacja została przeprowadzona dwukrotnie, bo po pierwszej zmianie serwis przywrócił ustawienia fabryczne
mówił jeden ze współwłaścicieli warsztatu.
Drugi ze świadków wyjaśnił, że optymalizacja polegała na zwiększeniu dawek paliwa i powietrza, co wpływa na przyspieszenie pojazdu.
Modyfikacje techniczne i ich skutki
Według zeznań, moc silnika wzrosła o około 20 procent – z 530 KM do 650 KM, a moment obrotowy zwiększono z 750 Nm do 850 Nm. Wyłączono również elektroniczne ograniczenie prędkości, które w fabrycznych ustawieniach nie pozwalało na jazdę szybszą niż 250 kilometrów na godzinę.
Świadkowie podkreślali jednak, że nie mieli dostępu do wszystkich modułów pojazdu, dlatego nie mogą ocenić, czy ogranicznik został skutecznie usunięty.
Zmiany nie wpływają na działanie systemów bezpieczeństwa w aucie
informował jeden ze współwłaścicieli firmy tuningowej.
Prędkość w chwili wypadku
Według ustaleń biegłych, samochód Sebastiana M. w dniu wypadku poruszał się z prędkością co najmniej 315 km/h. Informację tę potwierdził prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Tak wysoka prędkość na autostradzie A1 doprowadziła do tragicznego zderzenia z kią, która uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn.
Na ostatniej rozprawie sąd przedłużył tymczasowy areszt dla Sebastiana M. do 26 maja 2026 roku. Następne posiedzenie zaplanowano na 8 stycznia 2026 roku, kiedy przesłuchiwani będą kolejni świadkowie.
Oskarżony, sprowadzony w maju 2024 roku ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi mu kara do 8 lat więzienia.


