Sprawa dotycząca wydatków służbowych kart kredytowych w Orlenie nabiera tempa. Przed Sądem Okręgowym w Łodzi toczy się proces cywilny z powództwa spółki przeciwko byłemu wiceprezesowi Michałowi Rogowi. W tym samym sądzie równolegle rozpatrywany jest także pozew wobec Daniela Obajtka. Daniel Obajtek wystąpił we wtorek 18 listopada jako świadek w sprawie dotyczącej Michała Roga, a jego zeznania rzuciły nowe światło na praktyki biznesowe w spółce.
Zarzuty stawiane Michałowi Rogowi dotyczą ponad 600 tysięcy złotycj
Orlen kwestionuje wydatki Michała Roga. Spór dotyczy kosztów, które miały sięgać ponad 600 tysięcy złotych. Spółka twierdzi, że część kosztów mogła mieć charakter prywatny, m.in. wizyty w hotelach czy restauracjach. Proces dotyczy zasadności korzystania ze służbowych kart kredytowych przez członków zarządu.
Najważniejsze sprawy spoczywały na dwóch członkach zarządu, a Michał Róg prowadził najtrudniejszy fragment firmy. Bardzo często odbywał spotkania zagraniczne. Konstrukcja tych spotkań i kultura biznesowa wymagały wydatków z jego strony
mówił na sali Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek podkreślił, że każdy członek zarządu posiadał taką kartę, a jej użycie zależało od zakresu obowiązków. Zawsze jednak wydatki miały być później sprawdzane i weryfikowane przez odpowiednie komórki w Orlenie.
Kultura biznesowa a wydatki służbowe
Daniel Obajtek tłumaczył na sali rozpraw, że spotkania biznesowe odbywały się w restauracjach czy lożach podczas wydarzeń sportowych, co wymagało wzajemności wobec kontrahentów.
Kiedy zaproszono nas do loży podczas Formuły I, musieliśmy się odwzajemnić
zeznał Daniel Obajtek.
Świadek zaznaczył w Sądzie Okręgowym w Łodzi, że wydatki były monitorowane przez centrum usług korporacyjnych, a rada nadzorcza miała pełną świadomość ponoszonych kosztów.
Były prezes naftowego potentata zeznał, że karty kredytowe członków zarządu służyła rozwojowi spółki i nie były nią opłacane wydatki na prywatnych spotkaniach. Pilnowałem tego bardzo. Przykro mi, że człowiek tak pracujący dla spółki, siedzi teraz w sądzie jako pozwany – mówił Daniel Obajtek.
Brak szczegółowych opisów faktur
Obajtek wyjaśnił, że faktury za spotkania biznesowe nie zawierały nazwisk uczestników. – Podawało się datę i opis jako spotkanie biznesowe.
Nigdy nie rozpisywało się na osoby i nie wpisywało się, z kim się spotykaliśmy. Bo biznes lubi ciszę
mówił Daniel Obajtek.
Według niego takie praktyki wynikały z konieczności zachowania poufności, ponieważ ujawnienie szczegółów mogłoby wywołać reperkusje na giełdzie.
Wydatki jako obowiązek, nie przyjemność
Daniel Obajtek na procesie przeciwko Michałowi Rogowi odniósł się także do wysokich rachunków z restauracji, które sięgały nawet ponad 10 tysięcy złotych. Jego zdaniem wynikało to z kultury biznesowej i nie były to przyjemności, ale obowiązki – mówi Daniel Obajtek.
Podkreślił, że podczas dużych spotkań trudno ograniczać kontrahentów w wyborze dań, dlatego koszty bywały wysokie. W jego ocenie wydatki były zgodne ze standardami korporacyjnymi.
Spór o charakter wydatków
Orlen domaga się zwrotu ponad 600 tysięcy złotych od Michała Roga i 160 tysięcy złotych od Daniela Obajtka. Spółka twierdzi, że część kosztów miała charakter prywatny.
Były prezes Orlenu dodał, że podobne zwyczaje obowiązywały w spółce od 30 lat. Daniel Obajtek zeznał, że wszystkie wydatki były zgodnie ze standardami korporacyjnymi, a kwestionowane przez powoda usługi medyczne opłacane służbowymi kartami były zawarte w kontrakcie członków zarządu.
Polityczny wymiar sprawy przeciwko Michałowi Rogowi
Daniel Obajtek ocenił, że procesy przeciwko niemu i Michałowi Rogowi mają charakter polityczny. Według niego obecne działania spółki to nadużycie prawa i jego interpretacji. Zapowiedział, że w przyszłości ujawni szczegóły wydatków, które – jak twierdzi – pokażą prawdziwy obraz sytuacji.
To jest nic innego, tylko szopka polityczna robiona przez zarząd Orlenu. Wolałbym, żeby się ci ludzie skupili nad tym, jakie decyzje podejmują
mówi Daniel Obajtek.



