W środę 22 października, w godzinach około południowych, doszło do wstrząsającego zdarzenia na ulicy Skierniewickiej w Łodzi. 68-letnia kobieta została potrącona przez pojazd ciężarowy – śmieciarkę. Piesza, z poważnymi, wielonarządowymi obrażeniami, natychmiast trafiła do łódzkiego szpitala. Do wypadku dostało na małej, wąskiej uliczce, a w śmieciarce byli kierowca i jego dwóch współpracowników.
Co wydarzyło się na Skierniewickiej w Łodzi?
Do wypadku na ulicy Skierniewickiej w Łodzi doszło w środę po godzinie 12. 68-latka przyjechała do jednego z biur zlokalizowanych przy tej ulicy. Wjeżdżając w ulicę, widziała śmieciarkę, której pracownicy wjechali tyłem do uliczki. Zaparkowała samochód po drugiej stronie i poszła w stronę wejścia. Wtedy doszło do tragedii.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 30-letni kierowca śmieciarki potrącił 68-latkę. Kobieta przechodziła przed pojazdem, gdy ten ruszył
mówi młodszy aspirant Maksymilian Jasiak z KMP w Łodzi.
Z relacji rodziny kobiety wynika, że została przejechana zarówno przednimi jak i tylnymi kołami śmieciarki. Ratownicy medyczni zabrali potrąconą kobietę do wojewódzkiego centrum urazowego w Łodzi. Z naszych informacji wynika, że 68-latka cudem uniknęła śmierci. Ma połamane obie nogi i złamaną rękę. Do tego zdiagnozowano uraz głowy zagrażający jej życiu.
Trzech pracowników nic nie zauważyło
Dramaturgii wypadku dodaje fakt, że żaden z trzech pracowników obsługujących śmieciarkę nie zauważyło kobiety. Wstępne ustalenia wskazują też na to, że żaden z mężczyzn nie zorientował się od razu, że doszło do tragedii. Dopiero kierowca miał zauważyć w lusterku nogi kobiety leżącej z tyłu śmieciarki.
Prawdopodobnie dokładne okoliczności wypadku na Skierniewickiej w Łodzi zostaną wyjaśnione szybko, bo na jednym z budynków zainstalowana jest kamera monitoringu. Nagranie z tej kamery ma jasno wskazać przyczyny wypadku. Sprawę prowadzą policjanci z wydziału przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym KMP w Łodzi.

