Policjanci w jednym z łódzkich marketów zatrzymali złodzieja… samochodów. Zupełnie nie spodziewali się takiego zakończenia interwencji, bo do sklepu zostali wezwani przez ochronę w związku z kradzieżą produktów o wartości około 200 złotych. Sprawa, która dla mężczyzny mogła zakończyć się mandatem, prawdopodobnie skończy się dla niego więzieniem.
Złapany w sklepie na gorącym uczynku
W czwartek 20 marca policjanci z VI komisariatu łódzkiej policji zostali wezwani do jednego z dyskontów w dzielnicy Łódź Górna. Na miejscu czekali na nich ochroniarze sklepu z mężczyzną, który próbował wyjść z marketu, nie płacąc wcześniej za produkty.
Miał pecha, co prawda ukradł za 200 złotych, co jest wykroczeniem, ale policjanci szybko ustalili, że maczał palce w przestępstwach przeciwko mieniu
mówi Dagmara Mościńska z łódzkiej policji.
Sprawa kradzieży sklepowej mogła zostać zakończona wystawieniem mężczyźnie mandatu, jednak po sprawdzeniu w policyjnych baza danych, koniecznością okazało się przewiezienie go do policyjnej izby zatrzymań.
10 lat więzienia dla złodzieja samochodów
Policjanci z Łodzi zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił postawić mężczyźnie dwa zarzuty kradzieży samochodów powiązane z włamaniami. W efekcie złodzieja samochodów może czekać kara do 10 lat więzienia.
Pierwszy z zarzutów dotyczy sytuacji z 10 stycznia 2025 roku. Z policyjnych ustaleń wynika, że wtedy to 41-latek ukradł samochód zaparkowany przy ulicy Rewolucji 1905 roku w Łodzi. Właściciel straty oszacował na 3 tysiące złotych. Drugie z przestępstw złodzieja samochodów dotyczy sytuacji z 1 marca.
Wykorzystując nieuwagę kierowcy ukradł volkswagena polo, z dokumentami i kartami płatniczymi, które były w jego wnętrzu. Wartość osobowego polo to 2,5 tysiące złotych
mówi Dagmara Mościńska.
41-letniego złodzieja samochodów czeka sądowy proces, a właściciele odzyskali skradzione pojazdy.


