Pogrzeb ofiary reżimu komunistycznego. Józef Domański „Znicz” skazany na śmierć. Odnaleziono szczątki

Pogrzeb ofiary reżimu komunistycznego. Józef Domański „Znicz” skazany na śmierć. Odnaleziono szczątki

To pierwszy na ziemi łódzkiej pochówek ofiary totalitaryzmu komunistycznego. Józef Domański ps. Znicz został skazany na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie. Szczątki żołnierza odnaleziono podczas rac prowadzonych przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN. W sobotę, 25 maja, w Siedlcu (gm. Łęczyca) odbyły się uroczystości pogrzebowe.

Józef Domański ps. „Paweł”, „Łukasz”, „Znicz”

Józef Domański urodził się 2 marca 1920 roku miejscowości Dąbie w powiecie Łęczyckiem. Był synem Władysława i Marii z domu Gałamon. Jego rodzice mieli czterohektarowe gospodarstwo rolne. A Domański kończył siedem oddziałów szkoły powszechnej.

W 1940 roku został wysiedlony wraz z rodzicami i rodzeństwem do powiatu chełmskiego. Domański pracował przy kopaniu rowów melioracyjnych, a także przy wyrębie lasu. W 1943 roku nawiązał kontakt z miejscowymi członkami AK i NSZ, jednak sam nie należał do żadnej organizacji. W marcu 1945 r. powrócił z rodziną do powiatu łęczyckiego.

Latem rok później przyjechał w interesach na Lubelszczyznę. Tam nawiązał kontakt z kolegami z byłego oddziału NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty”. W czasie jednego ze spotkań we wsi pojawiła się grupa operacyjna UB-WP, która poszukiwała partyzantów. Domański zbiegł wówczas z kwatery razem z Józefem Kowalskim ps. „Wierzba”.

Od tej pory zaczął się ukrywać z obawy przed aresztowaniem za współpracę z podziemiem. Tego samego roku wstąpił do oddziału Józefa Struga ps. „Ordon” z Obwodu WiN Włodawa. Następnie został przeniesiony do oddziału żandarmerii Antoniego Chomy ps. „Batory”. Po śmierci dowódcy, w lutym 1947 roku dołączył ponownie pod komendę „Ordona”.

Grupa przetrwała do wiosny następnego roku. 29 maja 1948 r. Domański i jego ówczesny dowódca Stanisław Marciniak ps. „Niewinny”, zostali zaskoczeni koło wsi Bogdanka przez grupę funkcjonariuszy KP MO w Lubartowie. W czasie wymiany ognia Domański został ranny, jednak udało mu się wycofać. Utracił jednak łączność z Marciniakiem.

Trudny czas ukrywania się

Do jesieni 1949 roku Józef Domański ukrywał się samotnie w konspiracyjnych kwaterach, najdłużej w Jagodnie u Romana Dobrowolskiego ps. „Ostrożny” w wykopanym pod stodołą bunkrze. W listopadzie dołączył do oddziału Edwarda Taraszkiewicza pseud. „Żelazny”. W grupie pełnił funkcję skarbnika i nieformalnego zastępcy dowódcy oddziału.

6 października 1951 roku czteroosobowa grupa „Żelaznego” została osaczona na kwaterze w kol. Żbereże przez liczącą ponad 700 ludzi grupę operacyjną UB-KBW. W wyniku walki zginęli: „Żelazny”, Stanisław Torbicz „Kazik” oraz dwójka współpracowników udzielająca im schronienia.

Józef Domański został ciężko ranny, mimo to jeszcze tego samego dnia poddany był wstępnym przesłuchaniom. 10 października 1951 roku przekazano go do dyspozycji WUBP w Lublinie i osadzono w więzieniu karno-śledczym na Zamku w Lublinie. Przeszedł bardzo intensywne i ciężkie śledztwo.

14 sierpnia 1952 roku został skazany przez WSR w Lublinie na karę śmierci. Wyrok wykonano 12 stycznia rok później w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Józefa Domańskiego odkryto 14 listopada 2017 rroku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.

Starania o pogrzeb w rodzinnych stronach

Józef Domański został pochowany na cmentarzu parafialnym w Siedlcu. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele pw. Św. Marcina. To pierwszy na ziemi łódzkiej pochówek ofiary totalitaryzmu komunistycznego. Zabiegali o to zarówno gmina Łęczyca jak i Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *