Sąd w Łodzi aresztował na 3 miesiące mężczyznę który oszukiwał na folii stretch. Prezes firmy zajmującej się wytwarzaniem tego popularnego opakowania, przyznał się do stawianych mu zarzutów. Za fałszowanie faktur, udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej podatek VAT, grozi mu do 25 lat więzienia. Skarb państwa mógł stracić na przestępczym procederze dziesiątki milionów złotych, a podejrzani „wyprali” ponad 48 milionów złotych.
48 milionów złotych wypranych pieniędzy
Prezes jednej z firm zajmujących się fikcyjnym handlem folią stretch został aresztowany na 3 miesiące. O areszt wnioskowała Prokuratura Regionalna w Łodzi, która nadzoruje śledztwo prowadzone m.in. przez CBŚP, CBA i KAS w kilku województwach. 38-latek odgrywał – zdaniem prokuratury – wiodącą rolę w działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się produkcją i sprzedażą folii stretch. Okazało się, że cały proces był fikcją, a przestępcy wyłudzali pieniądze ze zwrotów podatkowych.
Mężczyzna usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przestępstw związanych z obrotem poświadczającymi nieprawdę fakturami na kwotę przekraczającą 54 miliony złotych ( tzw. zbrodni fakturowej ), narażenia na uszczuplenia ponad 10 milionów złotych podatku VAT oraz prania brudnych pieniędzy w kwocie przekraczającej 48 milionów złotych
mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Śledczy ustalili, że przestępcy powoływali lub przejmowali spółki handlowe. Fizycznie miały się one zajmować produkcją i sprzedażą folii stretch, ale w rzeczywistości wystawiane były tylko dokumenty sprzedażowe. Ustalono, że firmy nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. Co więcej, nie miały też odpowiedniego zaplecza do prowadzenia takiej działalności. Nie zatrudniały też żadnych pracowników.
Pozorowały one lub uwiarygodniały fikcyjny obieg dokumentów, które wykorzystywane były następnie, w celu dokonywania uszczupleń należności podatkowych
mówi Krzysztof Kopania.
Podejrzani wystawiali faktury opiewające na wielkie kwoty. Dokumenty nie odzwierciedlały rzeczywistych transakcji, ale stawały się podstawą do zawyżania naliczonego podatku. W efekcie przestępcy dostawali zwrot podatku za sprzedaż folii stretch, która w ogóle nie miała miejsca.
„Sprzedaż folii stretch” w kilku województwach
Śledczy z Prokuratury Regionalnej w Łodzi wspólnie z funkcjonariuszami Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Krajowej Administracji Skarbowej przeanalizowali szczegółowo działalność kilku spółek w różnych częściach kraju. Sprawdzone zostały firmy m.in. w: Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Częstochowie i Rzeszowie.
Wiadomo, że zatrzymany 38-letni prezes odgrywał główną rolę w całym przestępczym procederze, jednak zarzuty usłyszało już 45 osób, które uczestniczyły w rzekomej produkcji i sprzedaży folii stretch.



