Michał Urbaniak przez dekady kształtował światowy jazz, a jego dorobek pozostaje jednym z najważniejszych w historii polskiej muzyki improwizowanej. Informacja o śmierci artysty poruszyła środowisko muzyczne w Polsce i za granicą. W wieku 82 lat odszedł twórca, który konsekwentnie rozwijał własny język muzyczny i współpracował z największymi postaciami jazzu.
Droga Michała Urbaniaka od Łodzi do Nowego Jorku
Artysta urodził się w Warszawie, lecz dzieciństwo spędził w Łodzi. Wspominał, że fascynacja jazzem pojawiła się wcześnie – jako sześciolatek usłyszał w radiu „Mack The Knife” Louisa Armstronga. Namówił matkę na zakup saksofonu i poświęcał każdą wolną chwilę na ćwiczenia. Pierwsze koncerty grał w łódzkim klubie Pod Siódemkami, a równolegle kształcił się w grze na skrzypcach.
Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat
napisała Dorota Dosia Urbaniak
W liceum muzycznym występował już w klubach jazzowych. Dołączył do zespołu Jazz Rockers Zbigniewa Namysłowskiego, z którym zagrał na Jazz Jamboree w 1961 roku. Dwa lata później po raz pierwszy wyjechał do Stanów Zjednoczonych jako członek kwintetu The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego. Po powrocie do Polski współpracował z Krzysztofem Komedą, koncertując m.in. w Skandynawii.
Michał Urbaniak w światowym środowisku jazzu
W 1973 roku artysta wyjechał na stałe do Nowego Jorku. Miał wtedy 30 lat i za sobą intensywny okres koncertowy, który doprowadził go wcześniej do zawału serca. W USA podpisał kontrakt z wytwórnią Columbia i nagrał albumy „Atma” oraz „Fusion III”. Zapraszano go na sesje nagraniowe wybitnych muzyków, którzy cenili jego umiejętność łączenia jazzu z elementami muzyki ludowej.
W kolejnych latach Urbaniak współpracował z takimi artystami jak Quincy Jones, Billy Cobham, Stephane Grappelli, Joe Zawinul czy Herbie Hancock. Występował w Carnegie Hall i Beacon Theatre, a w 1992 roku magazyn „Down Beat” umieścił go na pierwszym miejscu aż w pięciu kategoriach.
W 1985 roku uczestniczył w sesji nagraniowej albumu „Tutu” Milesa Davisa.
O tym, że zagram kiedyś na skrzypcach z Davisem, nawet mi się nie śniło
powiedział Michał Urbaniak w jednym z wywiadów.
Innowator i twórca nowych brzmień
Urbaniak zasłynął jako pierwszy skrzypek na świecie, który zagrał na pięciostrunowych skrzypcach własnej konstrukcji. Wprowadzał do jazzu elementy fusion, hip-hopu, muzyki klasycznej, rockowej i elektronicznej. Tworzył projekty „Jazz Legends”, „Fusion”, „Urbanator”, „Urbanizer” i „UrbSymphony”, które prezentował na najważniejszych festiwalach jazzowych.
W 1971 roku zdobył Grand Prix Festiwalu w Montreux jako najlepszy solista. W 2016 roku otrzymał Złotego Fryderyka za całokształt działalności.
Michał Urbaniak jako kompozytor muzyki filmowej
Artysta komponował również muzykę filmową. Za ścieżki dźwiękowe do filmów „Dług”, „Pożegnanie Jesieni” i „Eden” otrzymał główne nagrody na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Jego kompozycje pojawiały się także w spektaklach teatralnych.
Twórczość Urbaniaka charakteryzowała się otwartością na nowe gatunki i eksperymenty. Łączył tradycję jazzu z nowoczesnymi brzmieniami, co pozwoliło mu zdobyć uznanie zarówno w Polsce, jak i na świecie.
Dziedzictwo Michała Urbaniaka
Michał Urbaniak pozostawił po sobie kilkadziesiąt autorskich albumów, liczne projekty muzyczne oraz współpracę z ikonami światowego jazzu. Jego dorobek dokumentuje drogę artysty, który nieustannie poszukiwał nowych form wyrazu i konsekwentnie rozwijał własny styl.
Informacja o jego śmierci pojawiła się w mediach społecznościowych, a środowisko muzyczne podkreśla znaczenie jego wkładu w rozwój jazzu. Jego twórczość pozostaje ważnym punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń muzyków.

