Martwe psy odnaleziono na posesji w gminie Bolimów pod Skierniewicami. Interwencja, którą zgłosiła fundacja pomagająca zwierzętom, doprowadziła do ujawnienia zarówno trucheł 16 psów, jak i kilkudziesięciu żywych zwierząt przebywających w skrajnie trudnych warunkach. Sprawą natychmiast zajęły się policja i prokuratura, a hodowla praktycznie została zamknięta.
Dramatyczna nterwencja w Bolimowie
Zgłoszenie dotyczące możliwego zagrożenia dla zwierząt wpłynęło do policji w czwartek 8 stycznia wieczorem. Funkcjonariusze ze Skierniewic przyjechali na posesję w gminie Bolimów po informacji od fundacji, która podejrzewała, że na terenie nieruchomości mogą znajdować się martwe psy oraz zwierzęta wymagające natychmiastowej pomocy.
Policjanci potwierdzili te doniesienia. W garażu znajdowały się truchła 16 psów, a na podwórzu i w pomieszczeniach gospodarczych przebywało kilkadziesiąt żywych zwierząt w bardzo złych warunkach. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce i rozpoczęli czynności procesowe.
Na miejscu obecny był powiatowy lekarz weterynarii, który ocenił stan zwierząt oraz warunki ich przetrzymywania. Po przeprowadzonej kontroli podjął decyzję o natychmiastowym odebraniu wszystkich 48 psów
mówi młodszy aspirant Aneta Placek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach.
W działaniach uczestniczyła także burmistrz miasta i gminy Bolimów, która brała udział w czynnościach związanych z zabezpieczeniem zwierząt.
Liczba zwierząt większa niż początkowo zakładano
W kolejnych godzinach interwencji okazało się, że na posesji przebywało więcej psów, niż początkowo ustalono. Ostatecznie służby odebrały właścicielom hodowli 51 żywych psów, które trafiły pod opiekę kilku fundacji i schronisk. Część z nich wymagała natychmiastowej pomocy weterynaryjnej.
Policjanci przesłuchali obecną na miejscu opiekunkę psów, podjęli też czynności zmierzające do przesłuchania właścicielki posesji
mówi młodszy aspirant Aneta Placek z KMP w Skierniewicach.
Fundacja dla Szczeniąt Judyta, która zgłosiła interwencję, poinformowała w mediach społecznościowych, że na posesji miała działać hodowla psów. Wśród odebranych zwierząt znajdowały się psy różnych ras, m.in. owczarki australijskie, berneńskie psy pasterskie, corgi, bernardyny, labradory, pudle i chow chow. Organizacja rozpoczęła poszukiwania domów tymczasowych dla zwierząt.
Martwe psy i trudne warunki – ustalenia służb
Policjanci, którzy prowadzili czynności na miejscu, zabezpieczyli teren posesji i dokumentowali warunki, w jakich przebywały zwierzęta. Według ustaleń służb psy trzymano w pomieszczeniach bez odpowiedniej wentylacji, w brudzie i bez dostępu do właściwej opieki. Ciała martwych psów znajdowały się w garażu, co potwierdziły oba komunikaty służb.
Interwencja trwała łącznie około 13 godzin. W tym czasie służby sukcesywnie wywoziły zwierzęta do miejsc, które mogły zapewnić im opiekę. Policja nie podała jeszcze informacji o ewentualnych zatrzymaniach, ale potwierdziła, że prowadzi czynności zmierzające do ustalenia osób odpowiedzialnych za stan zwierząt.
Dalsze działania i możliwe konsekwencje prawne
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policja analizuje zebrany materiał dowodowy, przesłuchuje świadków i ustala, kto odpowiadał za opiekę nad zwierzętami oraz kto mógł prowadzić hodowlę na terenie posesji.
Fundacje, które przejęły psy, informują, że zwierzęta wymagają diagnostyki, leczenia oraz socjalizacji. Część z nich trafiła do schronisk w regionie, a część do domów tymczasowych. Organizacje zapowiadają, że będą monitorować dalszy przebieg postępowania.
