W miejscowości Będzelin (gm. Koluszki, powiat łódzki-wschodni) maszynista pociągu pospiesznego we wtorek 6 stycznia kilka minut po godzinie 12 zauważył ponad metrowy ubytek w szynie jednego z torów. Maszynista natychmiast zatrzymał pociąg, a na miejsce wezwano służby i ekipę techniczną z Polskich Linii Kolejowych.
Reakcja maszynisty i ewakuacja pasażerów w Będzelinie
Maszynista prowadzący pociąg pospieszny „Koziołek” relacji Lublin – Szczecin zauważył wyrwę w szynie gdy z Tomaszowa Mazowieckiego jechał w stronę Łodzi Widzewa. Zdarzenie miało miejsce na torze w miejscowości Będzelin.
Maszynista natychmiast zgłosił uszkodzenie toru i zatrzymał pociąg zgodnie z procedurami
mówi Katarzyna Michalska, rzecznik PKP PLK.
Ubytek szyny znajdował się na odcinku o ograniczonej widoczności, dlatego szybka reakcja była kluczowa. Po zatrzymaniu składu maszynista zgłosił sytuację dyżurnemu ruchu, a ten wdrożył procedury bezpieczeństwa. Na trasie kolejowej wstrzymano zupełnie ruch pociągów, a na miejsce wysłano służby techniczne i ratunkowe.
Z uwagi na charakter uszkodzenia oraz ryzyko dalszego przejazdu podjęto decyzję o ewakuacji pasażerów. Zostali przeprowadzeni w asyście zawodowych strażaków i ochotników z OSP Będzelin w bezpieczne miejsce, a następnie zapewniono im transport zastępczy.
Bez udziału osób trzecich
Ekipa techniczna przeprowadziła oględziny, z których wynika, że 112-centymetrowa wyrwa w szynie powstała bez udziału osób trzecich. Prawdopodobnie szyna pękła w skutek naturalnego kurczenia się i rozkurczania metalu przy gwałtownych zmianach temeratury. Możliwe też, że wcześniej szyna miała już mikropęknięcia, które rozwinęły się w czasie.
Eksperci podkreślają, że regularne kontrole torów pozwalają wykrywać wiele nieprawidłowości, jednak niektóre uszkodzenia mogą pojawić się nagle. Maszynista, który zauważył problem, wykonał wszystkie procedury zgodnie z obowiązującymi zasadami, co zapobiegło potencjalnie niebezpiecznej sytuacji.
Tymczasowa naprawa i zamknięcie toru
Pociąg po prowizorycznej naprawie szyny na torze numer dwa przejechał przez zabezpieczoną wyrwę z tzw. prędkością piechura (poniżej 5 km/h) i wyruszył w dalszą trasę. Do stacji Łódź Widzew dotarł z opóźnieniem ponad 2 godzin.
Zdarzenie będzie miało odczuwalne konsekwencje dla pasażerów jeszcze co najmniej przez kilka dni. PKP PLK, czyli zarządca infrastruktury kolejowej w Polsce, zamknęło tor z uszkodzoną szyną. W tej sytuacji aż do czasu usunięcia ponad metrowej wyrwy w torze, pociągi w obie strony będą kursować tylko po jednym torze, co przełoży się na kilkuminutowe opóźnienia na tym odcinku linii kolejowej.

