W niedzielne popołudnie 5 października kibice zgromadzeni na stadionie Króla w Łodzi obejrzeli widowiskowy pojedynek w ramach 12. kolejki 1. ligi w Polsce. Spotkanie ŁKS Łódź – GKS Tychy przyciągnęło uwagę ponad 7 tysięcy widzów, którzy nie mogli narzekać na brak emocji. Gospodarze od początku narzucili swój styl gry, a ich ofensywne nastawienie przyniosło wymierne efekty.
Dynamiczny początek i przewaga ŁKS-u
Zespół prowadzony przez Szymona Grabowskiego od pierwszych minut kontrolował przebieg spotkania. ŁKS skutecznie wykorzystywał szybkie przechwyty i prostopadłe podania, które rozrywały defensywę gości. Już w 31. minucie Bastien Toma był bliski zdobycia bramki, jednak obrońca GKS-u w ostatniej chwili zablokował jego strzał. Kilka minut później Marcel Błachewicz oddał groźny strzał z dystansu, ale Aleksander Bobek zachował czujność.
W końcówce pierwszej połowy gospodarze dopięli swego. Michał Mokrzycki wyrzucił piłkę z autu, a po główce Artura Crăciuna futbolówka trafiła do Bastiena Tomy, który efektownym strzałem z powietrza otworzył wynik spotkania.
Efektowny gol Bastiena Tomy był nagrodą za naszą konsekwencję w ataku
mówi podkreśla Szymon Grabowski.
GKS odpowiada, ale ŁKS nie zwalnia tempa
Po przerwie ŁKS kontynuował ofensywne działania. Strzały Tomy, Wysokińskiego i Mokrzyckiego zmuszały bramkarza GKS-u do interwencji. W 64. minucie goście zdołali wyrównać po rzucie rożnym – Jakub Tecław wykorzystał zamieszanie w polu bramkowym i pokonał Bobka.
Radość tyszan nie trwała długo. Już trzy minuty później Bastien Toma zagrał w pole karne, a Julian Keiblinger niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.
Szybka odpowiedź po stracie gola pokazała charakter drużyny
mówi Michał Mokrzycki.
Decydujący cios i zasłużone zwycięstwo
ŁKS nie zamierzał się zatrzymywać. W 71. minucie Mateusz Lewandowski oddał strzał, który obronił Leon-Oumar Wechsel, ale przy dobitce Jaspera Löffelsenda był już bezradny. Gospodarze przypieczętowali zwycięstwo, a kibice mogli cieszyć się z trzech punktów.
Cieszy mnie skuteczność i zaangażowanie całego zespołu. To był ważny krok w stronę stabilizacji formy
mówi Szymon Grabowski.
Spotkanie sędziował Jarosław Przybył z Kluczborka. Na trybunach zasiadło 7048 widzów, którzy żywiołowo wspierali „Rycerzy Wiosny”. Żółte kartki otrzymali Gustaf Norlin (ŁKS) i Tobiasz Kubik (GKS). W składzie ŁKS-u wyróżniali się Bastien Toma, Michał Mokrzycki oraz Jasper Löffelsend, który przypieczętował wynik meczu.
Zwycięstwo ŁKS-u nad GKS-em Tychy w 12. kolejce Betclic 1. Ligi umacnia pozycję łodzian w tabeli i pokazuje, że drużyna Szymona Grabowskiego potrafi skutecznie reagować na boiskowe wyzwania. Kibice mogą z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania, licząc na kontynuację dobrej passy.
ŁKS Łódź: Aleksander Bobek – Sebastian Rudol, Artur Crăciun, Krzysztof Fałowski, Gustaf Norlin, Jasper Löffelsend, Michał Mokrzycki, Mateusz Wysokiński (85, Mateusz Kupczak), Sebastian Ernst, Bastien Toma (85, Serhij Krykun), Fabian Piasecki (57, Mateusz Lewandowski). Trener: Szymon Grabowski.
GKS Tychy: Leon-Oumar Wechsel – Julian Keiblinger, Kasjan Lipkowski, Jakub Tencław, Kamil Głogowski, Marcel Błachewicz (69, Mamin Sanyang), Jakub Bieroński (79, Rafał Makowski), Tobiasz Kubik, Marcel Kalemba (79, Marcin Szpakowski), Maksymilian Stangret (46, Damian Kądzior), Kacper Wełniak (69, Daniel Rumin). Trener: Artur Skowronek.

