Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadzi postępowanie dotyczące straty klientów banku, które powstały w wyniku sprzedaży certyfikatów dwóch funduszy inwestycyjnych oferowanych w sieci oddziałów jednego z banków działających w całym kraju. Według ustaleń śledczych, fundusze miały cechy piramidy finansowej, a klienci stracili łącznie ponad 8,8 miliona złotycj. Zarzuty w tej sprawie usłyszał były dyrektor departamentu produktów detalicznych banku.
Zakres zarzutów wobec byłego dyrektora
Zarzuty przedstawione przez prokuraturę dotyczą oszustwa na szkodę klientów banku. Według ustaleń śledczych, były dyrektor w banku odpowiadał za ustalenie zasad dystrybucji certyfikatów dwóch funduszy inwestycyjnych. Zgodnie z materiałem dowodowym, nie przekazał pracownikom odpowiedzialnym za sprzedaż informacji o rzeczywistym charakterze działalności funduszy.
Mimo ciążącego na banku obowiązku informacyjnego, nie przekazał prowadzącym sprzedaż pracownikom danych, że żaden z funduszy nie prowadził inwestycji, które dawałyby możliwość dokonania zwrotu zainwestowanych przez klientów pieniędzy z własnych dochodów.
Było to możliwe jedynie ze środków pozyskiwanych ze sprzedaży kolejnych certyfikatów. Tak więc de facto oferowane fundusze nosiły cechy tzw. piramidy finansowej
wyjaśnił Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Śledczy wskazują również, że podejrzany miał zataić fakt braku samodzielnej analizy działalności inwestycyjnej funduszy przez bank. Placówki opierały się wyłącznie na informacjach przekazanych przez emitenta certyfikatów, co – według prokuratury – naruszało obowiązki informacyjne wobec klientów.
Wprowadzanie w błąd i straty klientów banku
Zgodnie z ustaleniami prokuratury, klienci otrzymywali informacje sugerujące, że fundusze prowadzą stabilną działalność inwestycyjną, która zapewnia bezpieczeństwo i rentowność. Pracownicy banku, nieświadomi rzeczywistego charakteru produktów, przekazywali klientom dane, które nie odzwierciedlały faktycznej sytuacji.
W konsekwencji klienci zainteresowani lokowaniem pieniędzy byli wprowadzani w błąd i otrzymywali informacje wskazujące na to, że fundusze prowadzą działalność, która gwarantuje rentowność, a zainwestowane w nie środki są bezpieczne
dodał prok. Krzysztof Kopania.
Według prokuratury, fundusze nie generowały dochodów z działalności inwestycyjnej. Zwroty dla klientów były możliwe jedynie dzięki sprzedaży kolejnych certyfikatów, co odpowiada mechanizmowi charakterystycznemu dla piramid finansowych. Gdy sprzedaż zaczęła spowalniać, fundusze utraciły możliwość wypłaty środków.
Pogorszenie sytuacji finansowej funduszy i ich likwidacja
W krótkim czasie sytuacja finansowa funduszy uległa znacznemu pogorszeniu. Brak napływu nowych środków uniemożliwił wypłaty zarówno zysków, jak i zwrotów kapitału. W 2024 roku zakończył się proces likwidacji obu funduszy.
Według danych przedstawionych przez prokuraturę, klienci banku stracili nawet 50% zainwestowanych środków. Straty te dotyczyły osób, które nabyły certyfikaty w okresie, gdy podejrzany pełnił funkcję dyrektora departamentu odpowiedzialnego za dystrybucję produktów inwestycyjnych.
Straty klientów banku i skala pokrzywdzonych
Łączna wartość strat klientów, ujętych w zarzutach wobec byłego dyrektora, przekracza 8,8 miliona złotych. Pokrzywdzeni to osoby, które nabyły certyfikaty funduszy w okresie, gdy podejrzany odpowiadał za nadzór nad ich sprzedażą. Według prokuratury, to właśnie w tym czasie klienci byli wprowadzani w błąd co do charakteru inwestycji.
Śledczy podkreślają, że bank miał obowiązek rzetelnego informowania klientów o ryzyku inwestycyjnym, a także przeprowadzenia własnej analizy działalności funduszy. Z ustaleń wynika jednak, że obowiązki te nie zostały wykonane, co przyczyniło się do powstania strat.
Odpowiedzialność karna i dalszy bieg postępowania
Były dyrektor usłyszał zarzut oszustwa, za który grozi kara do 10 lat więzienia. Postępowanie jest w toku, a prokuratura analizuje dokumentację oraz przesłuchuje świadków. Na tym etapie nie podano informacji o ewentualnych zarzutach wobec innych osób związanych z procesem sprzedaży funduszy.
Prokuratura nie ujawniła również, czy bank podejmie działania wobec klientów, którzy ponieśli straty. W dostępnych komunikatach brak informacji o ewentualnych roszczeniach cywilnych lub planach rekompensat.

