Policjantka z Łodzi została zatrzymana, a następnie aresztowana w związku z działalnością grupy przestęczpej zajmującej się kradzieżami samochodów. Funkcjonariuszka Komendy Miejskiej Policji w Łodzi została zatrzymana 6 maja, a następnie – decyzją sądu – trafiła do aresztu na trzy miesiące. Sprawa ma charakter karny i dyscyplinarny, a jej okoliczności są przedmiotem intensywnego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Krajową oraz biuro spraw wewnętrznych Policji.
Zarzut utrudniania postępowania karnego
Dwa dni po zatrzymaniu policjantka została zawieszona w czynnościach służbowych, a w łódzkiej jednostce policji wszczęto procedurę zmierzającą do jej wydalenia ze służby. Równolegle rozpoczęto postępowanie dyscyplinarne, które ma ocenić jej zachowanie w kontekście obowiązków wynikających z ustawy o Policji.
Policjantka z Łodzi usłyszała zarzut utrudniania postępowania karnego. Według śledczych miała pomagać osobie podejrzanej w uniknięciu odpowiedzialności. Jest to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności. Zgromadzony materiał dowodowy – jak podkreślają prowadzący sprawę – wskazuje na możliwość udzielania wsparcia mężczyźnie, wobec którego toczy się postępowanie.
Relacje z osobą powiązaną z grupą przestępczą
Najbardziej zaskakującym elementem sprawy są ustalenia dotyczące relacji policjantki z mężczyzną powiązanym z grupą przestępczą zajmującą się kradzieżami samochodów. Grupa miała działać na terenie Łodzi i Warszawy. Śledczy zaznaczają, że na obecnym etapie nie ma dowodów, które wskazywałyby na członkostwo funkcjonariuszki w tej grupie. Analizowane są jednak jej kontakty z jednym z jej członków.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Krajowa, a czynności operacyjne i wewnętrzne – biuro spraw wewnętrznych policji. Obie instytucje badają zarówno wątek karny, jak i ewentualne naruszenia obowiązków służbowych. Sprawa ma charakter wielowątkowy, a jej dalszy przebieg zależy od wyników analiz zabezpieczonych materiałów.

