Nie byłoby klimatyzacji bez czynnika chłodniczego. Jego obieg umożliwia wymianę ciepła między jednostką wewnętrzną a zewnętrzną. Dzieje się to poprzez sprężanie i rozprężanie go. Docierający do parownika czynnik paruje, pobierając przy tym z pomieszczenia ciepło. Później oddaje je na zewnątrz budynku w procesie skraplania, pozostawiając we wnętrzu domu oczekiwany chłód.

Co to jest czynnik chłodniczy?

Decydując się na montaż klimatyzacji, należy wybierać jedynie sprawdzone firmy. Wynika to po pierwsze z faktu, że klimatyzatory fabrycznie napełnione są już czynnikiem chłodniczym, a więc zgodnie z wprowadzonymi przepisami montażu dokonać może jedynie fachowiec posiadający certyfikat F-gazowy.

Po drugie ze względu na konieczność zapewniania pełnej szczelności układu, by czynnik chłodzący nie wyciekał. Bywa, że błędy firm zajmujących się instalacją klimatyzacji, kończą się nieszczelnością i związanymi z tym awariami całego systemu.

Jaki gaz do klimatyzacji?

Przede wszystkim ten, do którego zostało dostosowane urządzenie. Jak wspominamy wyżej, klimatyzatory fabrycznie napełnione są już rekomendowanym dla nich czynnikiem. Gaz, jaki dobija się do klimatyzacji, nie może być inny od obecnego. Mieszanie czynników chłodniczych grozi awarią urządzenia, w skrajnych przypadkach nawet jego całkowitym zniszczeniem.

W 2004 roku zgodnie z podpisanym globalnym porozumieniem, zwanym protokołem montrealskim, wprowadzono zakaz wykorzystywania popularnych dotąd czynników CFC. W 2015 roku do listy zakazanych gazów dołączył popularny czynnik chłodniczy R22, znany również jako HCFC. Użytkowanie pozostałych czynników zostało wzięte pod szczególny nadzór, co ma swoje odzwierciedlenie w przepisach dotyczących tego, kto może montować klimatyzację lub wykonywać serwis klimatyzacji.

W świetle przedstawionych faktów, pojawia się więc pytanie, jaki gaz do klimatyzacji można wybrać. Wśród możliwych znajdują się: R744 (dwutlenek węgla), R717 (amoniak), R290 (węglowodór, propan) i R600a (węglowodór, izobutan). Najczęściej używanym obecnie gazem w nowych urządzeniach jest R32 (difluorometan), a w komercyjnych – R410A.

Wszystkie one nie niszczą ozonu, a ich wpływ na globalne ocieplenie jest niski lub zerowy (amoniak). Wciąż stosunkowo nowym wyborem, lecz również neutralnym dla środowiska i wartym rozważenia, są czynniki z grupy HFO (głównie R1234yf, R1234ze, R1233zd).

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.