Henryk R. jeden z najbardziej rozpoznawalnych sprawców brutalnych napadów na kobiety z początku lat 90. opuścił zakład karny. Łomiarz wyszedł na wolność po odbyciu pełnej kary 10‑letniego wyroku za usiłowanie rozboju. Sąd utrzymuje nad nim ścisły nadzór, a elektroniczna kontrola miejsca pobytu ma działać bezterminowo. Decyzja wynika z opinii biegłych, którzy ocenili, że po wyjściu na wolność mężczyzna może ponownie dopuścić się czynu zabronionego przeciwko życiu i zdrowiu.
Wyjście z więzienia i decyzja sądu o dalszym nadzorze
Henryk R. opuścił zakład karny we wtorek, po odbyciu pełnego wyroku 10 lat pozbawienia wolności za usiłowanie rozboju z 2016 roku. Termin zakończenia kary przypadał na 28 kwietnia 2026 roku. Już wcześniej Sąd Rejonowy w Łowiczu zdecydował, że po wyjściu na wolność skazany będzie objęty elektroniczną kontrolą miejsca pobytu oraz obowiązkiem terapii.
Henryk R. opuści zakład karny po odbyciu pełnego wyroku 10 lat pozbawienia wolności za usiłowanie rozboju w 2016 roku
relacjonuje sędzia Grzegorz Gała, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi.
Sąd podjął decyzję o zastosowaniu środka zabezpieczającego na podstawie wniosku dyrektora Zakładu Karnego w Łowiczu oraz opinii biegłych lekarzy psychiatrów. Eksperci ocenili, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż skazany po odzyskaniu wolności może ponownie popełnić czyn zabroniony.
Elektroniczny dozór i obowiązkowaterapia
Sąd zdecydował, że Henryk R. będzie nosił bransoletkę elektroniczną, która przez całą dobę wskaże jego lokalizację. System umożliwia służbom natychmiastową reakcję w przypadku naruszenia warunków nadzoru. Dozór elektroniczny stosuje się w takich przypadkach bezterminowo, choć sąd może go zmienić po analizie opinii biegłych dotyczących postępów terapii.
Obowiązek terapii ma ograniczyć ryzyko agresywnych zachowań. To element, który – w ocenie sądu – może zmniejszyć prawdopodobieństwo recydywy i zwiększyć bezpieczeństwo społeczeństwa.
Kim Łomiarz? Historia jednej z najgłośniejszych spraw lat 90.
Sprawa Łomiarza należy do najbardziej znanych w historii polskiej kryminalistyki. Na początku lat 90. w Warszawie dochodziło do serii brutalnych napadów na kobiety. Śledczy powiązali je z jednym sprawcą, a media szybko nadały mu pseudonim „Łomiarz”.
Według ustaleń śledztwa Henryk R. miał na koncie 29 napadów, z których 5 zakończyło się śmiercią ofiar. Zatrzymano go we wrześniu 1993 roku. Początkowo sąd skazał go na 25 lat więzienia, jednak ostatecznie odbył 15 lat za wcześniejsze czyny. Po wyjściu na wolność w 2008 roku ponownie dopuścił się napaści, co doprowadziło do kolejnych wyroków. Łomiarz wielokrotnie mówił o tym, że po prostu nienawidzi kobiet, dlatego na nie napada.
Ostatni wyrok – 10 lat pozbawienia wolności za usiłowanie rozboju na kobiecie – kończy się właśnie teraz. To właśnie ta kara doprowadziła do ponownej dyskusji o sposobach zabezpieczenia społeczeństwa przed osobami, które w przeszłości wykazywały skłonność do przemocy.
Dlaczego sąd zdecydował o ścisłym nadzorze?
Wniosek o zastosowanie środków zabezpieczających złożył dyrektor zakładu karnego. Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych psychiatrów, którzy po zbadaniu skazanego ocenili, że ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa jest wysokie. To właśnie ta opinia przesądziła o decyzji sądu.
Termin odbywania kary mija 28 kwietnia 2026, w związku z czym już w sierpniu br. dyrektor zakładu karnego zwrócił się do sądu o orzeczenie wobec skazanego środków zabezpieczających w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu oraz o nakazanie terapii
mówi sędzia Grzegorz Gała.
Sąd uznał, że połączenie monitoringu i terapii jest konieczne, by ograniczyć ryzyko recydywy. Decyzja ma charakter prewencyjny i ma chronić społeczeństwo.
Łomiarz wyszedł na wolność i co dalej?
Choć Łomiarz wyszedł na wolność, jego sytuacja prawna pozostaje ściśle kontrolowana. Dozór elektroniczny nie ma określonego terminu zakończenia. Sąd może go uchylić lub zmodyfikować dopiero po analizie opinii biegłych psychologów i psychiatrów, którzy ocenią postępy terapii.
W praktyce oznacza to, że Henryk R. będzie pod stałą obserwacją, a każde naruszenie zasad dozoru może skutkować kolejnymi konsekwencjami prawnymi.
