Prezes schroniska odebrała zagłodzonego psa. Policjanci skuli kobietę i... psa zabrali

Prezes schroniska odebrała zagłodzonego psa. Policjanci skuli kobietę i... psa zabrali

Ta historia nie miała prawa się wydarzyć. Najpierw w sobotę (8 czerwca) inspektor ochrony zwierząt w imieniu prezes schroniska Medor w Zgierzu odbiera interwencyjnie zagłodzonego psa z prywatnej posesji w Parzęczewie. Następnie ta sama prezes w poniedziałek (10 czerwca) w kajdankach jest wyprowadzana z własnego schroniska, a tego samego psa zabierają policjanci z komisariatu w Ozorkowie.

Zagłodzony pies w Parzęczewie

W sobotę (8 czerwca) Elżbieta Andrzejewska, prezes schroniska Medor w Zgierzu otrzymuje informację o zagłodzonym psie w Parzęczewie. Nie zastanawia się ani chwilę. Na miejsce jedzie wolontariusz ze schroniska. Widok jest przerażający. Pies w typie husky jest wychudzony, widać na pierwszy rzut oka, że nikt o niego nie dba, a żebra przebijające się przez sierść można liczyć z daleka.

Właściciel gospodarstwa twierdzi, że to pies, którego miał dostać od znajomego z Łęczycy. Jego zdaniem pies jest w dobrej kondycji. Oczywiście, pies przywiązany łańcuchem miał strzec obejścia. Na jedzenie i picie chyba jeszcze nie zdążył zasłużyć, mimo panującego skwaru.

Interwencyjne odebranie psa

Upoważniona przedstawicielka schroniska informuje właściciela, że pies jest mu na podstawie Ustawy o ochronie zwierząt odebrany i zostanie przewieziony do schroniska Medor w Zgierzu. O tym, że prezes schroniska mogła to zrobić, czytamy w ustawie:

Elżbieta Andrzejewska przewozi psa do Zgierza. Tutaj pies wreszcie dostał pić i jeść. Ma dostać szansę powrotu do zdrowia i normalnej kondycji.
Prezes schroniska Medor zatrzymana

W poniedziałek (10 czerwca) do drzwi schroniska Medor pukają przedstawiciele schroniska, z którym gmina Ozorków ma podpisaną umowę. Twierdzą, że przyjechali po psa odebranego w sobotę. Ponieważ prezes odmawia wydania psa, wzywają na pomoc policję.

Funkcjonariusze mundurowi i nieumundurowani przychodzą, by… odebrać psa. Twierdzą, że jest dowodem w sprawie i chcą go zabrać. Prezes schroniska oponuje. Mówi policjantom, że nie ma podstaw prawnych do wydania zwierzęcia, a oni nie mają nakazu sądu. Zdaniem policjantów pies jest dowodem w sprawie i kobieta powinna go wydać na każde żądanie.

W efekcie dochodzi do kłótni i szarpaniny. Jeden z funkcjonariuszy obezwładnia prezes schroniska Medor i zakłada jej z tyłu na ręce kajdanki. Kobieta zostaje oficjalnie zatrzymana.

Policjanci ze schroniska Medor wychodzą ze skutą prezes schroniska i… psem typu husky, który w sobotę został odebrany właścicielowi.

Zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjanta

W poniedziałek wieczorem kobieta przesłuchiwana jest w Komendzie Powiatowej Policji w Zgierzu. Tutaj policjanci stawiają jej dwa zarzuty:

  • naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza
  • próby wymuszenia groźbami odstąpienia przez policjanta od czynności służbowych.

Na opublikowanych w Internecie filmach przez bliskich kobiety nie widać i nie słychać, żeby kobieta obrażała policjantów. Wytyka im jedynie kompletny brak znajomości Ustawy o ochronie zwierząt.

Dotychczas nikt z policji nie odpowiedział też na podstawowe pytania:

  • Kto zażądał odebrania psa ze schroniska Medor?
  • Jaka była prawna podstawa odebrania psa ze Zgierza?

W poniedziałek jedynie otrzymaliśmy komunikat, w którym policja informuje:

10 czerwca 2019r. Funkcjonariusze Komisariatu Policji w Ozorkowie pojechali do placówki dla zwierząt, gdzie miał być przechowywany pies. Zwierzę kilka dni wcześniej zabezpieczono do sprawy znęcania i przekazano tymczasowo pod opiekę przedstawicielowi fundacji. Pies stanowi dowód w prowadzonej sprawie i zgodnie z przepisami powinien on zostać wydany na każde żądanie Policji. Podczas czynności w placówce odmówiono funkcjonariuszom wydania zwierzęcia, pomimo że instytucja nie miała żadnych praw do decydowania o psie. Podczas przeprowadzanego przeszukania za zwierzęciem, policjanci zatrzymali kobietę podejrzewaną o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz groźby karalne kierowane w celu zmuszenia do odstąpienia funkcjonariuszy od prawnie podjętej czynności przeszukania. Z zatrzymaną jeszcze dziś zostaną przeprowadzone czynności procesowe w jednostce Policji. Pies został bezpiecznie przetransportowany do innej placówki, gdzie będzie pod stałą opieką weterynaryjną. podkom. MAGDALENA NOWACKA, oficer prasowy KPP w Zgierzu

4 komentarze

  1. Avatar

    Pies zabezpieczony, pod opieka weterynaryjna i wszystko co potrzeba ma zapewnione. A policjanci po co właściwie przyjechali i na czyje zlecenie? Nawet na drugim koncu Polski, ludzie wiedzą ze Medor to jedno z najlepszych schronisk w Polsce. Tam zwierzeta są ważne, dbają o nie jak tylko mogą najlepiej. I bez powodu zwierząt nie zabierają. Nawet całkiem niedawno starszemu panu pomogli i wysprzatali dom, by i on j jego kot mieli lepiej. I nikt nie zabrał temu panu kota. Bo o kota pan dbal, tylko zaniedbał porządki.

  2. Avatar

    “Pies został bezpiecznie przetransportowany do innej placówki, gdzie będzie pod stałą opieką weterynaryjną.” Niby gdzie?? Do Wojtyszek?? Cała Polska wie czym są Wojtyszki, jaka umieralnią! Tam pies nie otrzyma żadnej pomocy. Tam pies zdechnie, jak zdychają setki, tysiące psów, które tam trafiają!

    1. Avatar

      Dokładnie. To bezprawie musi się skończyć, jak można być człowiekiem i zabrać psa z dobrego miejsca do wojtyszkowej umieralni, wszyscy wszystko wiedza i nikt nic nie robi, taki mamy kraj!!!

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.